Po 50 latach odebrali dyplomy. Złote!

Bóg, Honor, Ojczyzna, Nauka i Praca – takie hasła znalazły się na sztandarze Stowarzyszenia Absolwentów UWM. Jego uroczyste przekazanie odbyło się podczas Dnia Absolwenta UWM. Tego dnia wręczono także tzw. złote dyplomy.

Sztandar jest nowy, a ufundowała go Fundacja im. Oczapowskiego. Gośćmi szczególnymi tegorocznego Dnia Absolwenta UWM byli tym razem absolwenci Wydziału Technologii Mleczarskiej i Żywności z 1971 r. Szczególnymi, bo po pół wieku od skończenia studiów odebrali ponownie dyplomy. Tym razem dyplomy były złote i wydane już nie przez Wyższą Szkołę Rolniczą, którą skończyli pół wieku temu, ale przez jej następcę - Uniwersytet Warmińsko-Mazurski.

Studia w 1966 zaczęło ok. 150 osób, 120 je ukończyło, a dyplomy otrzymało 36. Wśród nich była Danuta Różycka, z domu Jachundowicz.

- Którego z profesorów pamiętam do dzisiaj? Prof. Bucławskiego od chemii mleka. To był trudny przedmiot, a profesor był „humorzasty” i nawet, gdy człowiek był nauczony to nie wiedział, czy zda egzamin, czy nie. Najbardziej zapamiętałam jednak prof. Drabenta. Był uszczypliwy i lubił komentować. Kiedyś, gdy odpowiedź szła mi niespecjalnie, wysyłał mnie do buszu – wspomina pani Danuta. A zapytana o to, jak potoczyły się jej losy po opuszczeniu murów uczelni, dodaje: – Po studiach pracowałam w swoim zawodzie. Wiele lat byłam prezesem spółdzielni mleczarskiej w Górowie Iławeckim. Miałam różne perypetie, niektóre mocno nieprzyjemne, ale bardzo lubiłam swoją pracę.

 

Nawet wiele lat po studiach Danuta Różycka nie zerwała kontaktu z uczelnią. Będąc prezesem spółdzielni cały czas współpracowała z naukowcami z Kortowa, którzy w górowskiej spółdzielni prowadzili różne badania. W jej ślady poszła córka, która też skończyła technologię żywności w Kortowie.

Koleżanką z roku Danuty Różyckiej była Bożena Lorenz, z domu Dąbrowska.

 – Ja też pamiętam dobrze prof. Bucławskiego i jeszcze prof. Jaworskiego – wspomina pani Bożena. I myślami wraca także do innych wykładowców. – Profesorowie Poznański, Kisza, Eisele to byli bardzo dobrzy ludzie, ciepli, cierpliwi, z dużą kulturą osobistą – zaznacza.

Kariera zawodowa Bożeny Lorenz miała dość ciekawy przebieg.

– Pracowałam w przemyśle mięsnym i chłodniczym w Olsztynie. Ale miałam także kilkuletni epizod jako nauczycielka w polskiej szkole w Nowym Jorku – tłumaczy.

Okazuje się, że rocznik, który skończył studia na Wydziale Technologii Mleczarskiej i Żywności w 1971 roku, jest ze sobą bardzo zżyty. Pierwszy raz jego absolwenci spotkali się 10 lat po studiach i od tamtej pory widują się regularnie co 5 lat.

Jak w oczach absolwentów prezentuje się współczesny kampus?

– Kortowo dzisiaj jest zupełnie inne niż za naszych czasów. Wypiękniało, rozrosło się. Przyjemnie na nie popatrzeć – zapewniają obecni na zjeździe absolwenci. Sporą grupę stanowili wśród nich dawni studenci zootechniki: rocznik '97 spotkał się w kampusie UWM po 25 latach od zakończenia studiów.

Wręczenie złotych dyplomów było punktem kulminacyjnym obchodów Dnia Absolwenta. Najpierw jego uczestnicy złożyli kwiaty pod kamieniem ku czci profesorów przy Promenadzie Absolwentów. W tym miejscu odczytana została też lista absolwentów, którzy zmarli w ostatnim roku. Było ich 38. W auli im. prof. Kotera, do której przenieśli się zebrani, głos zabrali prof. Przybyliński, prorektor ds. studenckich oraz dr Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa i honorowy członek stowarzyszenia. Dr Bolesław Pilarek, prezes stowarzyszenia przypomniał jego historię, a młoda wokalistka Patrycja Rogalska zaśpiewała kilka piosenek. Po uroczystości absolwenci wrócili do swych spotkań i wspomnień oraz zwiedzania Kortowa.

lek